| Home | Events | Article | _Article1 | TEKSTY | Photos | Blogs |
| Classifieds | All Music | _Article2 | czytelnia | Foto | Groups | _SITE |
Blogs
To, co w życiu naprawdę ważne
Nie ma chyba takiej osoby czytającej, która nie słyszałaby o „Małym Księciu” Antoine de Saint Exupery’ego i nie znała pochodzącego z tej książki cytatu, mówiącego: „Najważniejsze jest dla oczu niewidoczne, widzi się tylko sercem”. Każdy, kto zgadza się z tym twierdzeniem, powinien sięgnąć po dzieło innego francuskiego literata – Erica Emmanuela Schmitta, noszące tytuł „Kiedy byłem dziełem sztuki”.
Jest to historia Adama – zakompleksionego, niczym niewyróżniającego się chłopca, który chcąc odmienić swoje, według niego, nic nie warte życie postanawia poddać się niecodziennemu eksperymentowi. Pozorując własną śmierć oddaje się w ręce ekscentrycznego artysty, który przeistacza go w żywą rzeźbę, Adama bis, będącego na ustach wszystkich ludzi i podziwianego na całym świecie. Czy jednak Adam w nowej roli czuje się szczęśliwy? Czy utrata wolności na rzecz międzynarodowej sławy jest warta swej ceny? Jak potoczą się losy głównego bohatera? I wreszcie, co tak naprawdę świadczy o naszej wyjątkowości? Każdy, kto przeczyta tę fascynującą książkę przynajmniej częściowo będzie mógł odpowiedzieć sobie na te pytania...
„Kiedy byłem dziełem sztuki” to piękna, niesamowita historia o prawdziwej wartości życia, człowieka i tym, co naprawdę w życiu ważne. Gorąco polecam!
- Myślę, że do "Małego Księcia" bardziej podobna jest książka "Oskar i Pani Róża" tego samego autora, ale z całego serca polecam obie. Pozdrawiam
- Nie czytałem tej książki, ale chciałbym się włączyć do dyskusji. Mój komentarz proszę potraktować jako pytanie, które stawiam w życzliwym i serdecznym tonie :-) Bo Małego Księcia każdemu polecam, zwłaszcza... dorosłym.
To co najważniejsze to wolność. A wolny jest tylko ten, kto potrafi samodzielnie podejmować decyzje w poczuciu odpowiedzialności za siebie i za innych. Wolny jest ten, kto potrafi odróżnić dobro od zła, dobro od pseudodobra (od dobra pozornego). Wolny jest ten, kto zna hierarchię obiektywnych wartości i nie przedkłada wartości niższych nad wyższe. "Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale niczemu oddam się w niewolę [chociaż to też mi wolno]".
Nie znam tej książki. Jeśli ona uczy, ukazuje tę prawdę o sensie ludzkiego istnienia, to można ją polecać, ale jeśli nie, to należy się nad tym problemem zastanowić.
Bardzo uprzejmie proszę o ustosunkowanie się do moje wypowiedzi.
Pozdrawiam wszystkich czytelnikow
- Pozwolę się włączyć do dyskusji :) Dawno temu wpadła mi ta książka w ręce. Jest zupełnie inna, a jednocześnie czuć rękę E-E Schmitta. Swoją fabułą bardziej przypomina mi Fausta.
Według mnie książka podejmuje jeszcze szereg innych, ważnych tematów, jak na przykad problem i droga sztuki współczesnej i jej granic w dzisiejszych czasach (często przekraczanych) lub problem dzisiejszego postrzegania fizyczności i wyglądu człowieka, kreowania jego idealnego wizerunku i aparycji.
Pamiętam, że książka, niczym w baśni, skończyła się dobrze. Główny bohater zaczął doceniać siebie i wszystko to, czego wcześniej nie dostrzegał. Przeszkadza w książce brak elementów zaskoczenia. Ale pisarstwo E-E Schmitta jest bardzo charakterystyczne, pełne moralizatorstwa i głębokich refleksji. Nawet jeśli styl i fabuła tak głębokie już nie są.
Co do wolności... skoro główny bohater dostrzega wreszcie swoje błędy, a zza nich swoje wartościowe życie, skoro później walczy o siebie i dokonuje wyborów zgodnych z samym sobą - to myślę, że książka uczy i można ją polecać. Pozdrawiam - Myślę, że historia głównego bahatera jest parabolą o istocie człowieczeństwa i tym, co w nas piękne. Ukazuje, że wylansowane piękno szczęścia nie daje. Liczy się to, co człowiek ma w środku, jak patrzy na świat.
- I o to właśnie chodzi - czy on (autor tej książki) uczy właściwie patrzeć na świat. Proszę o skrótowe przybliżenie nam sposobu postrzegania świata, jakiego uczy ta książka.
