Contact Us    About us    Privacy    Invite a friend    Bookmark    Links
Home Events Article _Article1 TEKSTY Photos Blogs
Classifieds All Music _Article2 czytelnia Foto Groups _SITE
5 June, 20105 June, 2010 1 comments Nieskategoryzowane Nieskategoryzowane

Możliwości zwirtualizowania artysty-muzyka w procesie tworzenia spektaklu celem obniżenia jego kosztów eksploatacji"(C)1, czyli czy można sprawić, by wirtuoz był wirtualny? Jak uleczyć nieszczęśliwe zakochanie w mężczyźnie, „który się nie zdarza", a który swoją urodą okraszoną PhotoShop'em i swoim nagłym-się-nie-odzywaniem „WuWuWu....wyprowadził w pole" kobietę „u kresu" (C)? Czy internet nie jest w gruncie rzeczy lepszą formą domofonu, która pozwala „sterować własną gościnnością": można się widzieć, słyszeć, a nawet rozmawiać, „a mieszkania nie niszczyć"? (C) Jak ludzie, którzy pięknie określający swój wiek jako „Stan Młodości Stabilnej- w skrócie SMS" (C), pamiętający to, co dziś wydaje się zamierzchłe i mało modne, odnajdą się w nowej, wirtualnej rzeczywistości? Czy zaplątani w sieci utoną w kupie śmieci? Czy wpadną jak śliwka w kompot, zapadając w „poważne uczucie internetowe"(J)2? Czy pisanie bloga będzie dla nich skuteczną psychoterapią na ich trwogi, lęki i smutki? „Jak trwoga to do bloga"- tak brzmi tytuł książki, będącej zapisem korespondencyjnej rozmowy prowadzonej na łamach bloga „Chlip hop" (www.chlip-hop.bloog.pl), autorstwa Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego, a która w pewnej części próbuje odpowiedzieć na powyżej postawione pytania.

 

 

Dyskutuje się z chęci mówienia. Rozmawia z chęci słuchania." (J)

 Nie sposób pisząc o tej książce, nie zacząć od początku, czyli od spektaklu autorstwa Magdy Umer, Andrzeja Poniedzielskiego i Wojciecha Borkowskiego. „Chlip- hop" to widowisko zainspirowane innym przedstawieniem w reżyserii Magdy Umer - „Zimny żal", w którym to artystka telefonicznie rozmawiała na scenie z Jeremim Przyborą. „Chlip- hop" de facto pozostaje w tej konwencji, z tym że idzie ona z postępem technologicznym - rozmawiacze (bo takie słowo, choć nie istniejące w języku polskim, najlepiej oddać może istotę ról, w które wcielają się „chlip-hopowi" twórcy. „Rozmówcy" wprowadzają pewien dystans, pewną bierność jednych, a nadrzędność drugich względem pozostałych. W spektaklu „Chlip- hop" wszyscy występują zaś na równych warunkach- rozmawiają, bo chcą się słuchać.) kontaktują się ze sobą przez internetowy czat, w celu stworzenia wspólnego scenicznego projektu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że bohaterowie mają pewne trudności w odnalezieniu się w zupełnie nowej, wirtualnej rzeczywistości. Pamiętają czasy, gdy spotykanie się twarzą w twarz było formą najpełniejszego i najpiękniejszego podtrzymania relacji z drugim człowiekiem. Choć nie wyrażone nigdzie dosłownie, wydaje się przewijać między wypowiadanymi (czasem bardzo spontanicznie) frazami pytanie: czy te nowe technologie, które przyniósł XXI w. zbliżą ludzi do siebie, czy zabiją w człowieku zdolność do niezobowiązującej rozmowy, do „bibrzenia"(C), czyli błogiego przebywania ze sobą, rozmawiając o wszystkim, i o niczym, ale zawsze o czymś? By to sprawdzić, ale też, by uchronić przed wyginięciem zdolność do rozmawiania, portal Wirtualna Polska zaproponował Magdzie Umer i Andrzejowi Poniedzielskiemu wspólne pisanie bloga. Zgodzili się i tak oto w 2008 roku nakładem wydawnictwa Trio ukazała się książka pod tytułem, które stało się mottem ich przygody z blogowaniem: „Jak trwoga to do bloga".

 

- Dziecko- dostaliśmy propozycję pisania bloga w Internecie. Co robić?" (J)

 Gdy padła propozycja wspólnego pisania bloga, autorzy właśnie wracali z kolejnego spektaklu i nie bardzo wiedzieli, czym tak właściwie jest ten „blog". Mieli do tego prawo, ponieważ blogi, mimo że pojawiające się w Polsce już od 1997 roku, tak naprawdę przeżyły wielkie boom dopiero w 2005 roku, czyli rok przed telefonem z sugestią Wirtualnej Polskiej, by sceniczne rozmowy Andryou i Imagine przenieść w blogosferę. Zgodzili się i jak mówią: „wpadliśmy. Lubimy to. I to, co łączy Andryou i Imagine, można dziś chyba nazwać poważnym uczuciem internetowym." (J)

 Wpadli do tego stopnia, że nie skończyło się na zebraniu notek z całego 2007 roku. Można powiedzieć, że przygoda wciąż trwa, a materiał do kolejnych wydań kontynuacji „Jak trwogi to do bloga" ciągle ulega powiększeniu ilościowemu, ale również i pogłębieniu emocjonalnemu.

 

 Magda Umer i Andrzej Poniedzielski przyjaźnią się i pracują razem od wielu lat. Jednak, jak przyznają w wywiadach, nigdy nie zdarzyło się im kontaktować internetowo, aż do momentu podjęcia decyzji wspólnego pisania bloga. „Poważne uczucie internetowe" (J), które rodzi się między nimi, przejawia się choćby tym, że nie poprzestali na kilku wpisach, ale wciąż je kontynuują mimo natłoku obowiązków i braku czasu. W swoich listach zwierzają się sobie z tego, co ich trapi, z czym sobie nie radzą, co ich przytłacza. W gruncie rzeczy- jak zapowiada tytuł książki i bloga- wieje trwogą, smutkiem i melancholią z tych listów. Jednak Andrzej Poniedzielski na przekór wszelkim opiniom twierdzi, że to książka o radości, bo „smutek to radość inaczej. Smutek przygotowuje na przyjęcie radości."(J)

 „Bo ci, którzy mówią o czymś i po polsku, są tradycyjną już mniejszością." (J)

 Książka „Jak trwoga to do bloga" stała się jakby tradycyjnym zmaterializowaniem wirtualnych listów, pisanych przez autorów „Chlip- hopowego" bloga. Formuła narracji, na którą zdecydowali się Andryou i Imagine, była dość oryginalnym sposobem prowadzenia blogowej rozmowy. Zdecydowali się, by ich publikacje nazywane w blogosferze- notkami, przybrały formę tradycyjnych listów i były listami nazywane. Poprzeczkę ustawili sobie bardzo wysoko, ponieważ sztuką epistemologii jest nie tylko mówić w swoim pisaniu, ale też słuchać w tym pisaniu. Sprawa była też o tyle trudna, że- jak trafnie zauważa syn Magdy Umer- „dzisiaj więcej ludzi pisze niż czyta" (J). Trudno dzisiaj rozmawiać, zwłaszcza na łamach internetowych, gdzie każdy bardziej woli prawić swoje morały niż skupiać uwagę na swoim rozmówcy. Jednak i tą umiejętność- mówienia w słuchaniu i słuchania w mówieniu- Magda Umer i Andrzej Poniedzielski w perfekcyjny sposób opanowują w swoim blogowym bibrzeniu.

 

 Język, którym posługują się w swoim korespondowaniu, jest takim, jakim posługują się ci artyści- pięknym, zadbanym, ale i zabawnym, gdy posiłkują się tworzeniem coraz to wymyślniejszych neologizmów, czy co ciekawszych rymów zbieżnych. Mimo, że autorzy posługują się polszczyzną nienaganną, to czasem zdarza się w ich blogowaniu, że i ona ugina się do poziomu nieco niższego, pośpiesznego, nieprzemyślanego- takiego, który tworzy spontanicznie i po zaakceptowaniu „enterem" publikuje, a list zaczyna swój krótki żywot do następnego wpisu, by później odejść w niepamięć. Kiedy podczas promocji swojego dzieła, Artur Andrus zaproponował Andrzejowi Poniedzielskiemu, by przeczytał jeden ze swoich tekstów blogowych, ten spełniając prośbę był zaszokowany, że w ogóle wpadł na pomysł, żeby takie rzeczy napisać. (A rzecz dotyczyła „gniadych komarów suwalskich" (J)). Jednak i to ma swój urok. Na książkę faktycznie składają się blogowe wpisy, które w nienaruszonej formie zostały wydane w postaci książkowej. A pośpiech i spontaniczność tworzenia notek jest jednym z elementów pisania bloga, który jest świadkiem aktualnego stanu emocjonalnego piszącego.

 

 „staliśmy się Korespondentami Wszystkich Polaków"/ (J)

 

 „Ale o czym właściwie jest ta książka?"- mógłby ktoś zapytać. Odpowiedzieć mogłaby brzmieć: „Nie wiadomo." Poruszonych jest w niej wiele wątków przeróżnej maści: od rozpraw na temat uciążliwości jesieni i zimy po zachwyt nad wiosennym rozkwitem; od urzeczenia harmonią przyrody po problem ginących w najmniej odpowiednim momencie aparatów, od wspomnień po niedawno zmarłych przyjaciołach po dzielenie się swoimi planami na przyszłość. I można byłoby tak w nieskończoność, chociaż jednym z ważniejszych wątków, jednak nie wyrażanym dosłownie, jest przywiązanie do możliwości interaktywnego rozmawiania ze sobą. Świadczyć o tym może choćby wyznanie miłości Imagine do swojej „Koali", czyli... swojego laptopa, dzięki którego pośrednictwu może pisać do Andryou.

 

 Książka „Jak trwoga to do bloga" przypomina również o swoim niekonwencjonalnym powstawaniu przez swoją szatę graficzną. Każdy kolejny wpis opatrzony jest datą swojego powstania, zdjęciem profilowym autora oraz podpisem listu pseudonimem, wymyślonym na potrzeby spektaklu i przebywania w blogosferze. Jednak bardzo brakuje jednego elementu, a który jest ważną częścią każdego bloga - komentarzy. Oczywiście nie sposób byłoby zamieścić wszystkie komentarze, pojawiające się pod wpisami Andryou i Imagine, jednak istnieją różne drogi rozwiązania tego mankamentu, jak np. zostawianie trochę miejsca na własne przemyślenia czytelnika. Brak tego miejsca tworzy niepotrzebny dystans pomiędzy autorami a czytelnikami, który w jakiejś mierze jest niwelowany poprzez możliwość włączenia się do rozmowy tych drugich na łamach internetowych „Chlip-hopowego" bloga.

 

 „Jak trwoga to do bloga" to jedno z pierwszych polskich wydawnictw, które powstało w wyniku zapisów prowadzonych w internecie. Może refleksje na temat możliwości i właściwości internetu nie zajmują co obszerniejszych fragmentów książki, ale gdyby nie dostęp do sieci - z pewnością by nie powstała. Jest przykładem pięknego podtrzymywania relacji międzyludzkich przez wirtualne pośrednictwo. Umer i Poniedzielski udowadniają, że blog może być miejscem wymiany myśli, ale też i słuchania oraz to, że nigdy nie jest za późno, żeby spróbować skorzystać z potencjału technologicznego. Jednak książkę ciężko się czyta, gdyż trudno wczuć się w jej klimat bez uprzedniego wysłuchania lub pooglądania spektaklu „Chlip- hop". Dlatego też nim sięgnie się po nią, na pewno warto zacząć od tego samego początku, od którego zaczynali Magda Umer i Andrzej Poniedzielski: zobaczyć spektakl, który został wydany w formie DVD oraz audio, przeczytać książkę „Jak trwoga to do bloga", a gdy zostanie się już urzeczonym rozmową Imagine i Andryou - czytać jej ciąg dalszy pod adresem www.chlip-hop.bloog.pl. Serdecznie polecam!

 

 

1Cytaty opatrzone „C" pochodzą ze spektaklu „Chlip-hop"

2Cytaty opatrzone „J" pochodzą z książki „Jak trwoga to do bloga"

Description
kamila_oa
Posts: 1
Comments: 1
oczytany-analfabeta i zjawa kulturowa :)
Categories
Tags
1 blog (1)
1 chlip-hop (1)
1 umer (1)

Powered by:
BoonEx - Community Software; Dating And Social Networking Scripts; Video Chat And More.
Copyright © 2012 Your Company.


PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tarnowskiegory.net.pl - www.tg.net.pl - www.gornyslask.net.pl - serwis fotograficzny
e-mail | redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego | reklama na Portalu